Trener biznesu, czy mówca motywacyjny?

Choć ich nazwy brzmią dość podobnie, nie możemy zapominać o tym, że mówiąc o coachu oraz trenerze rozwoju osobistego (lub trenerze biznesu) mamy na myśli dwie różniące się między sobą profesje. Problemem może być to, że angielski wyraz „coach” rzeczywiście może być tłumaczony jako „trener”, (http://idzdoprzodu.pl/jan-pawel-tomaszewski/ nadal jednak mamy do czynienia z osobą, która podczas swojej pracy wykorzystuje metody inne niż te, jakie są charakterystyczne dla trenera rozwoju osobistego. Gdybyśmy chcieli wskazać różnicę, którą można byłoby określić jako kluczową, z pewnością dotyczyłaby ona samego podejścia do tego zawodu.

Sylwetka coacha

Coaching kojarzy się przede wszystkim z pracą indywidualną, podczas gdy trener pracuje z grupami, które mogą liczyć zarówno 12, jak i 25 osób. Jeśli komuś nie dość komplikacji, warto zwrócić uwagę na to, że jeszcze inną osobą jest tak zwany mówca motywacyjny. Jego publiczność może być jeszcze większa, w tym przypadku bowiem mamy do czynienia z komunikacją jednostronną. Mówca przedstawia swój program, a ludzie go słuchają. Trener ma już kontakt dwustronny podczas gdy pod opieką coacha znajduje się wyłącznie jedna osoba.

Rozwój osobisty

Coaching zwykle jest definiowany jako metoda indywidualnego wspierania ludzi po to, aby ułatwić im osiąganie celów, jakie sobie stawiają. Nie można więc mylić go z trenerstwem. Bardziej trafne wydaje się przyrównanie go do psychoterapii, trudno bowiem dokładnie zarysować granicę, która oddziela od siebie oba terminy. Co ciekawe, często to od klienta zależy to, czy pomoże mu coach, czy też powinien zdecydować się na nawiązanie współpracy z psychoterapeutą, bywa jednak i tak, że zarówno jeden, jak i drugi specjalista może się wykazać i wspólnie są w stanie odnieść najbardziej spektakularne rezultaty. Tu pojawia się jeszcze jeden problem, sama psychoterapia ciągle jest bowiem w Polsce pewnym tabu. Jego przełamanie to zadanie, jakie na swoje barki powinien brać również coach.